Oto treść uzasadnienia dołączonego do wniosku, w którym opisaliśmy działalność pani Sadowskiej i Jej zasługi
"Niedawno przedstawiono założenia projektu ustawy o miejscach pamięci narodowej.
Projekt określa także m.in. definicję miejsca pamięci narodowej. Jest to: "grób lub cmentarz wojenny, nieruchomość lub obiekt budowlany albo jego pozostałości upamiętniające postaci lub wydarzenia znaczące dla narodu i państwa polskiego, a w szczególności pomnik, krzyż przydrożny, kapliczka, kopiec lub inny obiekt związany z wydarzeniami lub postaciami znaczącymi dla dziedzictwa narodu i państwa polskiego, w szczególności - tablica pamiątkowa".
Doskonale wpisuje się w tę definicję poznański cmentarz przy ulicy Samotnej. O cmentarzu, a właściwie dwóch cmentarzach przy ul. Samotnej na Dębcu w Poznaniu mało kto wie. Przed wojną jeden z cmentarzy należał do parafii św. Trójcy, drugi do parafii Zmartwychwstania Pańskiego. W czasie wojny Niemcy przenieśli tu część grobów z likwidowanych nekropolii przy ul. Bukowskiej, z cmentarza farnego i świętomarcińskiego. Po wojnie nekropolię przejęło państwo, a cmentarz jest zamknięto. I tak było przez 50 lat. W tym czasie wandale zniszczyli wszystko, co było do zniszczenia. Cudem udało się uratować kilka najcenniejszych nagrobków, które zostały przeniesione na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan.
Na Samotnej pochowane są m.in. ofiary nalotów z września 1939 roku, prochy ofiar z hitlerowskich obozów koncentracyjnych, groby wielu znanych, zasłużonych dla naszego miasta poznaniaków.
Pani Jadwiga Sadowska - Nyga od 50 lat mieszkająca na terenie cmentarza, jest wdową po ostatnim zarządcy Franciszku Sadowskim. Przez te wszystkie lata opiekowała się cmentarzem, dbała o porządek, pieczołowicie przechowywała księgi cmentarne, pomagała szukającym swoich bliskich w odnalezieniu mogił. Dzięki Jej pomocy udało się stworzyć indeks osób pochowanych na cmentarzu przy ulicy Samotnej, zamieszczony na stronie naszego Towarzystwa
http://wtg-gniazdo.org/wiki.php?page=Cmentarz_SamotnaJest jedyną osobą doskonale znającą rozkład kwater, jest niejako kustoszem tego miejsca z samego tylko poczucia obowiązku. Dzięki Niej możemy dziś starać się odnaleźć i upamiętnić groby ofiar niemieckich bombardowań.
Gorąco rekomendujemy osobę Pani Sadowskiej do przyznania Jej medalu Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej."